Menu
BANERY dilerskie YARIS 05 2017 750x200
banner daminfo ver2

Artykuły filtrowane wg daty: środa, 12 kwiecień 2017 - DAMiNFO.pl - Portal Aglomeracji Wałbrzyskiej

Czy przyczyną katastrofy mógł być pocisk artyleryjski?

Wczoraj wykonano sekcje zwłok trzech ofiar katastrofy, dziś trzy kolejne. To między innymi one mają pomóc biegłym ustalić przyczynę zawalenia się budynku. 

Na podstawie wczorajszych sekcji stwierdzono, że ofiary zmarły w wyniku uduszenia spowodowanego unieruchomieniem klatki piersiowej. Jednak u 59-letniego mężczyzny stwierdzono też ślady poparzeń na głowie, karku, barkach i dłoniach, co potwierdzałoby tezę o wybuchu gazu, który doprowadził do zawalenia się całej kamienicy. Dziś wykonano sekcje zwłok trzech kolejnych ofiar katastrofy. Przyczyną zgonu 8-letniego dziecka, 54-letniego mężczyzny i 40-letniej kobiety było również uduszenie spowodowane unieruchomieniem klatki piersiowej. Ponadto u kobiety stwierdzono wielonarządowe obrażenia.

Prokurator bardzo mocno podkreśla, że wybuch gazu to jedynie niepotwierdzona jeszcze hipoteza. Dosłownie dwie godziny temu przeprowadzające oględziny miejsca katastrofy służby znalazły w gruzach budynku pocisk artylerysjki o długości 25cm.
Trudno ocenić, czy pocisk jest uzbrojony i czy pochodzi z okresu II wojny światowej czy jest nowszy. Zespół przerwał pracę, na miejscu są saperzy, którzy zabiorą go z miejsca katastrofy i ocenią jego stan i pochodzenie - powiedział prok. Orepuk.


Czytaj dalej...

Przechodzą z Nowoczesnej do PO. Co z biurem w Świdnicy?

Czterech posłów Nowoczesnej przechodzi do Platformy Obywatelskiej. Wśród nich jest Joanna Augustynowska, której biuro poselskie znajdywało się dotychczas w Świdnicy.

Posłowie Marta Golbik, Michał Stasiński, Grzegorz Furgo i Joanna Augustynowska zrezygnowali dziś (12 kwietnia) z członkostwa w Nowoczesnej i oficjalnie poświadczyli swoje przejście do Platformy Obywatelskiej. Dwa dni wcześnie troje z nich zostało zawieszonych w prawach członków swojej dotychczasowej partii. Była to reakcja zarządu na medialne doniesienia mówiące o ich wtedy jeszcze niepotwierdzonych planach przejścia do PO.

Wczoraj mogliśmy przeczytać na oficjalnej stronie Nowoczesnej: „Przewodniczący Nowoczesnej na podstawie statutu partii podjął decyzje o zawieszeniu: Grzegorza Furgo, Joanny Augustynowskiej i Marty Golbik w prawach członków Nowoczesnej, ze względu na ich działanie na szkodę Nowoczesnej. Nowoczesna powstała w kontrze do duopolu na polskiej sceny politycznej, jest partią wspólnych wartości i idei, a nie zależności, partyjnych układów i interesów”. Dziś posłowie potwierdzili swój transfer do PO.

Wśród posłów przechodzących z Nowoczesnej do Platformy Obywatelskiej jest Joanna Augustynowska, której biuro poselskie znajdowało się dotychczas na ulicy Trybunalskiej w Świdnicy.

-Biuro poselskie na Trybunalskiej zostaje do dyspozycji partii, a nie posłanki, gdyż stworzyli je wszyscy świdniccy członkowie Nowoczesnej. Z dumą mogę powiedzieć, że biuro to jest jednym z piękniejszych lokali poselskich na Dolnym Śląsku, dlatego zależałoby nam, by przejęła je odpowiednia, godna osoba. Taka, która zrekompesuje nam to co się wydarzyło w ciągu kilku ostatnich dni. Mamy już pierwsze pomysły, kto to mógłby być i na pewno rozstrzygniemy to w ciągu następnego tygodnia. Na tę chwilę mogę tylko powiedzieć, że chcielibyśmy, by był to poseł, który tworzył Nowoczesną od podstaw – mówi Wojciech Rut, przewodniczący Nowoczesnej w Świdnicy.

Nie wiadomo jeszcze czy Augustynowska otworzy nowe świdnickie biuro z ramienia Platformy. Jak informuje Marek Łapiński, dyrektor Biura Regionu Dolnośląskiego PO: Prawdopodobnie w Świdnicy zostanie otwarte takie biuro, jednakże decyzja ta należy do samej posłanki. Niestety  nie udało nam się jeszcze z nią skontaktować.
Czytaj dalej...

AKTUALIZACJA! Znaleziono pocisk artyleryjski w Świebodzicach!

AKATUALIZACJA - jak udało się nieoficjalnie ustalić redakcji DAMINFO.pl, w gruzach zawalonej kamienicy w Świebodzicach, odnaleziono pocisk artyleryjski.
Znalezisko to stawia w zupełnie innym świetle możliwą przyczynę sobotniej katastrofy, w której 6 osób poniosło śmierć a 4 zostały ranne. Jak na razie nie wiadomo czy pocisk jest pozostałością po II wojnie czy może znajdował się w posiadaniu, któregoś z lokatorów feralnej kamienicy. Jak wynika z nieoficjalnych informacji jednen z mieszkańców, zajmujący lokal na parterze, kolekcjonował (prawdopodobnie nielegalnie) różne militaria. Sekcja zwłok 59-letniego mężczyzny ujawniła liczne ślady poparzeń na głowie, karku, barkach i dłoniach, co może świadczyć o tym, że znajdował się najbliżej epicentrum wybuchu. Nieoficjalnie wiemy, że był to jednak lokator z pierwszego piętra kamienicy a nie parteru.  
Dzisiejsze znalezisko stawia pod znakiem zapytania pierwotną tezę o wybuchu gazu. Nie przesądza ono jednak o ostatecznej przyczynie wybuchu.

11.04.2017
Pierwsze sekcje zwłok ofiar sobotniej katastrofy budowlanej w Świebodzicach wstępnie potwierdzają tezę o wybuchu gazu. Jutro kolejne trzy sekcje.

W dniu dzisiejszym przeprowadzone zostały sekcje zwłok trzech ofiar: 59-letniego mężczyzny, 39-letniego mężczyzny i 12-letniego chłopca. Jak informuje  rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk: "Sekcje potwierdziły, że zginęli oni na skutek uduszenia wynikającego z unieruchomienia klatki piersiowej. Było to spowodowane przysypaniem. U 59-letniego mężczyzny stwierdzono ślady poparzeń na głowie, karku, barkach i dłoniach."

Wiadomo, że prokuratura zleciła  dodatkowe badania, m.in. histopatologiczne, a już jutro zostaną wykonane sekcje zwłok trzech kolejnych ofiar katastrofy: 8-letniej dziewczynki, 40-letniej kobiety i 54-letniego mężczyzny.

Poparzenia skóry zanotowane u jednej z ofiar mogą potwierdzić tezę, iż przyczyną zawalenia się budynku był wybuch gazu. Nie podano jednak jeszcze jednej oficjalnej przyczyny katastrofy. 
Na miejscu zdarzenia przy ul. Krasickiego w Świebodzicach wciąż trwają prokuratorskie oględziny, badania i zabezpieczanie dowodów. 
Czytaj dalej...

Czy władze miasta boją się konfrontacji z mieszkańcami?

Park Centralny w Świdnicy zamienił się w wielki plac budowy. Mimo wielu głosów sprzeciwu - rzezi drzew nie widać końca, a ilość ściętych pni wciąż rośnie. Świdniczanie domagali się debaty na temat ochrony środowiska w ich mieście. Co na to władze miasta?

Mieszkańcy Świdnicy z przerażeniem patrzyli na to, jak w niegdyś pięknym zielonym parku, symbolu miasta, pod piłę idzie drzewo za drzewem. Paweł Gromek – drzewoznawca i wykwalifikowany arborysta – zbulwersowany zaistniałą sytuacją, wystąpił do władz miasta z zapytaniem o debatę na temat ochrony środowiska w Świdnicy. Jego zdaniem w Urzędzie Miasta brakuje odpowiednio wykwalifikowanych w tę stronę osób. Jego pomysł o wspólnej konferencji znalazł poparcie u wielu mieszkańców, w tym także radnych.

IMG_0549iilu.JPG

Jak dowiedzieliśmy się z różnych nieoficjalnych źródeł taką debatę władze miasta obiecały i zapowiedziały na wtorek 11 kwietnia (czyli wczoraj). Mimo, że są to informacje rzetelne, to jednak nieoficjalne, gdyż nikt nie pokwapił się poinformować o debacie mediów. Sami najbardziej zainteresowani dowiedzieli się o planowanej konferencji dopiero po swojej interwencji, a później informację tę przekazywali „drogą pantoflową” za pomocą portali społecznościowych.
 
Jak się jednak okazuje debata została w ostatniej chwili odwołana „z przyczyn organizacyjnych” i tym samym nie została przesunięta na żaden inny termin. Można jedynie spekulować, że „przyczyną organizacyjną” był strach przed konfrontacją z mieszkańcami, a zwłaszcza wykwalifikowanymi osobami zajmującymi sprawami ochrony środowiska, ekologami i arborystami, którzy zapowiedzieli swoją obecność. Rada miasta prawdopodobnie nie znalazłaby odpowiednich argumentów i słów obrony na karygodną wycinkę drzew w parku.

Jak zapowiada Paweł Gromek: „do debaty dojdzie, z władzami miasta czy bez”. Zostaną na nią zaproszeni specjaliści z różnych organizacji oraz mieszkańcy Świdnicy i każdy będzie miał prawo się wypowiedzieć. Rada miasta będzie miała za to okazję wytłumaczyć się z najwyraźniej mocno nieprzemyślanego planu rewitalizacji parku. Może dowiemy się też dlaczego utrzymują, że ściętych zostanie „jedynie” 200 drzew, a nie- jak w rzeczywistości – dużo dużo więcej?

O dokładnej dacie i miejscu debaty będziemy informować na bieżąco.
                                                                                                                                                 
                                                                                                                                   /JN/


Czytaj dalej...

Zobaczmy świat oczami Olka. POTRZEBNA POMOC.

-Naszym największym marzeniem jest zabranie naszego synka w góry i pokazanie mu jakie są piękne. Chcemy nauczyć go jeździć na nartach. Chcemy mu pokazać wschody i zachody słońca. Chcę żeby kiedyś na mnie popatrzył i powiedział „mamo, kocham Cię, dziękuję” – mówi ze łzami w oczach Natalia, mama małego Olusia, który, prawdopodobnie już od urodzenia, jest niewidomy. Jak się jednak okazuje marzenia młodej mamy mają szansę się spełnić. Potrzebna jest tylko pomoc finansowa osób o wielkim sercu. 

Olek urodził się w 39. tygodniu ciąży i dostał 10 pkt w skali Apgar. Na początku nic nie budziło podejrzeń o złym stanie oczek dziecka, ani u lekarzy, ani u szczęśliwych rodziców. Ci drudzy zauważyli jednak, że ich synek rzadko podnosi powieki, a kiedy już to robi nie wykazuje zainteresowania otoczeniem, nie reaguje na ruch, na kolorowe zabawki, a co najgorsze – na twarze rodziców. 

Po wstępnych badaniach w Świdnicy i we Wrocławiu Oluś spędził tydzień w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, a wkrótce przeszedł skomplikowaną operację siatkówki oka. Niedługo było dane cieszenie się z udanej operacji, gdyż już po tygodniu w oczko wdarła się ostra infekcja. W efekcie znacznie się ono zmniejszyło, a powieka opadła.

-Codziennie wymyślano różne choroby albo zespoły wad wrodzonych. Nie umieliśmy już nawet płakać, świat zawalił się w ciągu jednej chwil. Ostatecznie zostaliśmy wypisani ze szpitala z niewiadomą przyczyną stanu oczek i z dopiskiem o braku propozycji leczenia. – wspominają zrozpaczeni rodzice. 

17888845_10207126315996448_967806140_n.png

Pojawiła się jednak nadzieja! Natalia i Adrian znaleźli specjalistę w jednej z najlepszych klinik okulistycznych na świecie, który chce podjąć się leczenia Olusia. Jest możliwym, by Olek zobaczył kiedyś mamę i tatę! Klinika znajduje się w Bostonie, a rodziców nie stać na podróż i kosztowne badania. Na tę chwilę potrzebne jest 50 tysięcy złotych, by choć o krok zbliżyć małego chłopca do chwili, w której będzie mógł czerpać radość z życia wszystkimi zmysłami. 

Ty też możesz pomóc! Pokażmy Olusiowi, jak piękny jest ten świat!


Pomoc finansową przekazywać można na konto Fundacji Dzieciom ‘’ Zdążyć z Pomocą ’’.
Numer konta bankowego : 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994
Nazwa i adres odbiorcy : ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa
Tytuł przelewu : 31677 Kara Aleksander – darowizna na pomoc i ochronę zdrowia


Aby przekazać 1% podatku należy podać:
KRS: 0000037904
Cel szczegółowy 1%: 31677 Kara Aleksander
Uczulamy, aby w polu cel szczegółowym nie wpisywać nic poza danymi dziecka.
Szanowni Darczyńcy, prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.


Zbiórkę dla Olusia można znaleźć także na stronie 
https://www.siepomaga.pl/razemdlaolusia  

a więcej informacji na na Facebooku pod nazwą 
"Zobaczyć Świat Oczami Olka " 
lub na instagramie #razemdlaolusia 

oooolek.png
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS